19 października 1904 – 8 czerwca 1940
Urodzony: Rączna, okolice Krakowa
Zmarły: Brettheim, Niemcy
Pochowany: Cmentarz w Brettheim (Rot am See), Badenia-Wirtembergia
Kategoria: Robotnik przymusowy
Wigilia 1938
92-letnia pani Józefa, z domu Galos, zawsze wspomina koszyczek, elementarz, tabliczkę i kredę. Bardzo cieszyła się, że pójdzie do szkoły — miało to być 1 września 1939 roku.
Rok przed wybuchem wojny Jan wyjeżdża do Czech. Pracuje za granicą kilka miesięcy, ucząc innych grodzenia kwietników. Wraca do rodziny w Wigilię. Przywozi córce słodycze — piękne, kolorowe kaczki z czekolady. Nie ma w domu drzewka, więc idzie do lasu, ścina wierzchołek iglaka i zawiesza pod sufitem. Radość córki nie ma granic.
1 września 1939
„Dziecko, nie pójdziesz dziś do szkoły. Jest wojna." Tego dnia zapada małej Józefie w pamięci na całe życie.
„Niemcy wydali nam wojnę (...) Będzie trochę strachu, na pewno i głodu też."
Mama ma zapłakaną twarz. Dzieci zbierają po polach ulotki zrzucane z samolotów. Mama patrzy na karteczki i wrzuca je do pieca, żeby było czym ogrzać izbę.
Marzec 1940 — wyjazd
Agencja pracy — Arbeitsamt przy ulicy Lubelskiej w Krakowie — werbuje Jana Galosa i dwóch jego kolegów. Niemcy obiecują wynagrodzenie. Pradziadek nie wie, do jakiej pracy jedzie ani jakie będą warunki pobytu.
Córka żegna się z ojcem. Jan obiecuje małej: „Nie martw się, przyjadę. Przywiozę cukierki."
Dwa listy
Od momentu wyjazdu rodzina otrzymuje dwa listy. W pierwszym Jan pisze, że przybyłych pracowników ogolono i że przyjechali pociągiem. W drugim prosi żonę, by starała się o jego powrót — pisze, że jest przez gospodarza bity.
Przychodzi odpowiedź: „Wróci, jak wojna się skończy." Wyjazd do pracy okazuje się pułapką. Jan jest traktowany jak niewolnik.
Czerwiec 1940 — śmierć
„To był piękny słoneczny dzień" — wspomina córka Jana. Pradziadek zostaje pobity dwukrotnie — raz w urzędzie, drugi raz przez gospodarza. Koledzy na plecach zanoszą go do Brettheim, do szpitala. Pobicie jest na tyle dotkliwe, że Jan nie ma szans. Umiera 8 czerwca 1940 roku w wieku 36 lat.
W akcie zgonu jako przyczynę śmierci wpisano: astma.
Czy ktokolwiek z rodziny wierzy, że zmarł na astmę? Nikt. Wyjechał z Polski zdrowy. W przeciągu trzech miesięcy miałby nabawić się astmy?
Grób
Brettheim — niewielka miejscowość w obrębie Rot am See, w Badenii-Wirtembergii. Tu, na skromnym cmentarzu, pośród niemieckich grobów, znajduje się grób Polaka.
Po uzyskaniu informacji o istnieniu grobu, przedstawiciele rodziny udali się do Brettheim. Spotkali się z burmistrzem miejscowości, który zapewnił, że grób Jana Galosa będzie pielęgnowany przez lokalne władze — na zawsze.
Janie Galosie, Tatusiu, pradziadku — spoczywaj w pokoju.
Córka Józefa, prawnuczki Ilona i Renata w imieniu całej rodziny.
24 marca 2025, Wołowice · wspomnienia Pani Józefy spisane przez wnuczkę Ilonę (tekst) i Renatę (korekta)
Arbeitsamt Agencje pracy tworzone przez nazistowskie Niemcy w okupowanej Polsce — jedno z narzędzi zniewolenia. Wykorzystując biedę i rozpacz, zwabiały ludzi do pracy w III Rzeszy. Wielu z nich — jak Jan Galos — nigdy do swoich rodzin nie wróciło.
Dane osoby
Imię i nazwisko: Jan Galos
Data urodzenia: 19 października 1904
Miejsce urodzenia: Rączna (okolice Krakowa)
Data śmierci: 8 czerwca 1940
Miejsce śmierci: Brettheim, Niemcy
Pochowany: Cmentarz w Brettheim
Rot am See, BW
Wiek: 36 lat
Kategoria: Robotnik przymusowy
Rodzina
Żona: Joanna Galos
Córka: Józefa (ur. ok. 1932)
Prawnuczki: Ilona i Renata Ryskala
Historia przekazana przez
Wspomnienia: Józefa (córka), 92 lata
Tekst: Ilona Ryskala
Korekta: Renata Ryskala
Data spisania: 24 marca 2025, Wołowice
